FAGOTY MAJĄ GŁOS
Dźwięku fagotu nie sposób pomylić z niczym innym. Jego pełne, nosowe brzmienie wspaniale łączy się z innymi instrumentami, a jednak zachowuje własny, wyraźnie indywidualny koloryt. Fagot potrafi pobudzić do śmiechu, ale też do melancholii, gdy swoją śpiewną barwą upodabnia się nieco do miękkości saksofonu.
Najwięksi kompozytorzy dobrze wiedzieli, jak wykorzystać wszystkie walory tego instrumentu. Hector Villa-Lobos zdołał wyczarować za jego pomocą całą gamę egzotycznych wizji o intensywności zielonego, brazylijskiego krajobrazu. Antonio Vivaldi odmalowuje jego dźwiękiem zapadnięcie zmroku, nocne zjawy, sen oraz poranną jutrzenkę. Wszystkie możliwości „aktorskie” fagotu wydobył Sir Malcolm Arnold w Fantazji na fagot solo.
Prawdziwą rzadkością jest kwartet fagotowy, którego będzie można posłuchać w Filharmonii Gorzowskiej. Usłyszymy aranżacje muzyki symfonicznej Leonarda Bernsteina, Georges’a
Bizeta i Juliusa Fučíka oraz oryginalne kwartety fagotowe Michela Corrette i Geoffreya Keatinga.
Projekt realizowany w ramach stypendium ze środków finansowych budżetu Miasta Gorzowa Wielkopolskiego
fot. Bartek Barczyk