MISTRZOWSKIE INTERPRETACJE - relacja z koncertu symfonicznego

2025-01-25
I Koncert Brucha z fantastycznym Jakubem Jakowiczem w roli głównej i III Symfonia Sibeliusa w wykonaniu filharmoników gorzowskich pod dotykającą spraw nieprostych batutą Przemysława Fiugajskiego. Dzieła wielkie, ich wykonania – przepotężne. Niełatwo więc napisać krótko o tym, jak było; słowo „po” jednak musi być. Więc próbujemy.
MISTRZOWSKIE INTERPRETACJE - relacja z koncertu symfonicznego

Na początek wieczoru – muzyka z pogranicza życia i śmierci, czyli Wstęp do III aktu Tristana i Izoldy Wagnera, z niezwykłą partią rożka angielskiego – ulotnym wołaniem w wędrówce ku wieczności (brawo Alex Pipkin!!). Doskonałe zaproszenie do tego, co wydarzyło się dalej. Najpierw - I Koncert skrzypcowy Brucha. Melodyjny, piękny, poruszający. Wiemy, że taki jest. Z wielkimi Koncertami romantycznymi / późnoromantycznymi jest jednak trochę tak, jak z zachodami słońca. Każdy podobny, cóż niezwykłego? A jednak wciąż wracamy. Bo nagle pośród wielu podobnych, zachwyca nas ten jeden, niebanalny, inny. Dziś tak było. Jakub Jakowicz zachwycił, oczarował swoją interpretacją – wirtuozerią, wrażliwością, mądrością, emocją. Publiczność podniosła się z krzeseł, biła brawo, głodna bisów. Były dwa – Ysaÿe i Bacewicz. Równie znakomite. W przerwie lawina emocji i wrażeń.

A w części drugiej Sibelius, III Symfonia. Muzyczna rozprawa o wyższości mroku nad jasnością. Piękna, choć surowa opowieść o meandrach duszy. O tym, co nienazwane. Grząskie. Uśpione w mokradłach. O korze drzewnej, gęstym lesie, mgle, przydrożnych demonach. Ale żeby nie było – Sibelius zawsze nosił przy sobie pudełko pełne mchu. To go uspokajało. I zapach tego mchu też dzisiaj był. Nadzwyczajna interpretacja.

Naprawdę mocny wieczór, dużo zawiłych myśli, nieoczywistych emocji. To lubimy!!!

The website uses cookies in accordance with the provisions of the "privacy policy"