Połączenie brzmienia skrzypiec renesansowych, klarnetu basowego, ludzkiego głosu i tkanki orkiestry, jazzowej improwizacji i średniowiecznego śpiewu, kontemplacyjnego skupienia i współczesnego pulsu, było dla nas, słuchaczy doświadczaniem czystego piękna, zapominaniem o czasie, duchową wędrówką ku światom szczęśliwym.
Dziś późnym popołudniem w Filharmonii Gorzowskiej nie mieliśmy cienia wątpliwości, że naprawdę takie istnieją.
Koncert odbył się w ramach XIII Festiwalu Muzycznego im. Wojciecha Kilara.
słowo:Małgorzata Szwajlik
fot. Igor Andruch