MISTRZOWIE PO WIEDEŃSKU
Było ich trzech. Przypinamy im etykietkę: klasycy wiedeńscy. Papa Haydn w nienagannej peruce, wiecznie uśmiechnięty, lecz przedwcześnie zmarły Mozart i niesłyszący Beethoven z zatroskanym obliczem i rozwichrzonymi włosami. Klasycy wiedeńscy często postrzegani w stereotypowy sposób w rzeczywistości zrewolucjonizowali muzykę drugiej połowy XVIII i początków XIX wieku.
Lista zasług Josepha Haydna jest niezwykle długa – poza wspaniałymi symfoniami, kwartetami smyczkowymi czy oratoriami znajdują się na niej również koncerty instrumentalne. Haydn, otwarty na eksperymenty i poszukiwania, skomponował utwór dla Antona Weidingera – wirtuoza, ale także budowniczego trąbek. Austriacki trębacz stworzył nową wersję trąbki – z klapami, co bardzo rozszerzyło możliwości instrumentu, a Haydn umiejętnie to wykorzystał, pisząc efektowny i pełen energii Koncert Es-dur, który do dziś pozostaje jedną z najważniejszych pozycji w repertuarze na trąbkę. Symfonia F-dur powstała, gdy kompozytor miał… 11 lat! Premiera odbyła się na koncercie, w którym brała udział rodzina Mozartów: ojciec Leopold, Wolfgang Amadeusz i jego starsza siostra Nannerl, a zachwycona publiczność doceniła młodego geniusza. Pisana ponad 30 lat później II Symfonia D-dur op. 36 Beethovena to już zupełnie inny muzyczny świat. Wielka, świetnie pracująca machina symfoniczna wprawiona w ruch przez wizjonera i genialnego kompozytora. Czteroczęściowa symfonia jest jak zamknięty, samowystarczalny świat, który wciągnie nas w swój środek, jeśli tylko na to pozwolimy.
BILETY:
55 zł normalny
45 zł ulgowy
35 zł balkon
fot. Katarzyna Wojtowicz