W części pierwszej mocny akcent polski – orkiestrowa wersja Sonaty b-moll Karola Szymanowskiego – kołysząca, pastelowa, oddychająca tajemnicą, po niej zaś Kilar i jego II Koncert fortepianowy, z absolutnie wyjątkowym Ingolfem Wunderem jako solistą.
Chwilę przed rozpoczęciem koncertu, w krótkim filmie artysta powiedział, że wtedy, gdy gra – czuje, że śni. Że bycie w muzyce jest dla niego rodzajem transu; chwilą kontaktu z tym, co najgłębsze i podświadome. I tak właśnie zabrzmiał Kilar. Pianista zaprosił nas do swojego świata już od pierwszych uderzeń w klawiaturę, a jego interpretacja zachwycała w równym stopniu intensywnością wyrazu i ogromną ekspresją, co intymnością i niemal mistyczną aurą. Entuzjastycznie przyjęty przez publiczność występ artysta zakończył snem jesiennym – Nokturnem cis-moll Chopina.
A w części drugiej – kolejna porcja mocnych, jeśli nie ekstremalnych wrażeń i wyczekiwany przez wszystkich Pietruszka Igora Strawińskiego – baletowa opowieść o miłości, zazdrości i samotności w wersji, której jakże daleko do telenoweli. Powiedzieć, że było to trudne – to nic nie powiedzieć. Powiedzieć, że było to dobre – to nic nie powiedzieć. To był Pietruszka spektakularny i szalony. To była prawdziwa „jazda bez trzymanki”!!
Dziękujemy za dzisiejszy koncert artystom i wspaniałej publiczności. Gromkie owacje, zwieńczone bisami po obu częściach, to najlepszy prezent na rozpoczęcie.
Wracajcie do nas co piątek po nowe muzyczne pyszności!