W filmie Między słowami Sofii Coppoli dwoje pozornie niedopasowanych bohaterów nawiązuje jedną z najbardziej niefilmowych relacji. Towarzyszące jej napięcie nie wynika bowiem z konfliktu czy wielkiej namiętności, lecz z nieustannego balansowania między dystansem a bliskością, między zrozumieniem a jego brakiem. I to właśnie ten niematerialny, niedoskonały dialog przeistacza się w więź wyjątkową, zmieniającą na krótką chwilę cały ich świat. Jak ją nazwiemy – nie ma większego znaczenia. Dużo ważniejsze jest w niej bowiem wszystko to, co nienazwane, nieokreślone, ruchome, momentami kruche, a jednocześnie tak bardzo naturalne, prawdziwe i poruszające.
Owo między staje się również słowem kluczem tegorocznej edycji naszego Festiwalu. Nie będzie ono jednak punktem statycznym, zatrzymaniem, bezruchem, lecz procesem, w którym dwie odrębności deklarują gotowość do wyjścia poza kodeks uświęconych reguł, wchodzą w relację rozumianą jako ruch, interakcja, przepływ, rezonans; generują przestrzeń podszytych odwagą, jeśli nie ryzykiem, wolności i wieloznaczności, których sens nie jest dany raz na zawsze, lecz powstaje tu i teraz – w napięciu, w uważności, w otwartości na kontakt, partnera, gest i wzajemność.
Kategoria relacyjności znajduje odbicie już w najbardziej fundamentalnym myśleniu o muzyce, która z założenia nie istnieje w izolacji i zawsze wydarza się w jakimś pomiędzy – przepływając między ciszą a dźwiękiem, kompozytorem a wykonawcą, artystą a słuchaczem. Nas jednak w sztuce pięknych dźwięków, z jej gęstą siecią tradycji, kanonów i stylów, z dziedzictwem epok i wielkich mistrzów, interesować będzie tym razem to wszystko, co pozwala traktować ją jako byt żywy – karmiący się uobecnianiem owych relacji, zależności, korelacji na rozmaite sposoby. Od intuicyjnego współczesnego dyskursu z odwiecznymi regułami w Preludiach i improwizacjach Piotra Orzechowskiego, przez mozaikowe łączenie konwencji w kompozycjach Warsa i Bernsteina, odkrywanie harmonii sfer w odległych galaktykach jazzowej improwizacji i muzyki sprzed 600 lat w Laeta Mundus, po skrajnie różne odsłony muzycznego sacrum w Te Deum Kilara i Brucknera. Spotkania eksperymentu z tradycją, rekonstrukcji z kreacją, rozmachu z intymnością, sacrum z profanum – oparte na sile współistnienia jako wartości zwalniającej z konieczności orzekania o triumfie jednej tylko spośród wielu różnych opcji – to również próba uchwycenia współczesnej, ponowoczesnej rzeczywistości, która jest przecież kalejdoskopowa i niejednorodna, a sposób mówienia o niej i definiowania jej oparty na różnych, często wykluczających się narracjach.
Rozwijając ideę Luster, którą zainicjowała ubiegłoroczna XII edycja Festiwalu, będziemy więc dążyć do kolejnych konfrontacji światów z różnych powodów odrębnych, by pokazać, że między tym, co znane, a tym, co dopiero oswajane, rozciąga się przestrzeń pulsująca napięciem, umożliwiająca doświadczanie muzyki w sposób intensywny i nieoczywisty; w której muzyka przestaje być zamkniętym systemem, a staje się relacją, nawet jeśli miałaby ona być krótkotrwała i ulotna – jak ta między bohaterami filmu Sofii Coppoli. Być może właśnie w niepełności, niedokonaniu, ciągłym balansowaniu najpełniej ujawniają się jej sens i jej siła.
XIII edycja Festiwalu, stawiając pytania o znaczenie tradycji, granice wolności, możliwość porozumienia, z premedytacją nie daje nam gotowych odpowiedzi; a będące jej istotą różnorodność, wieloznaczność i wielobarwność pozwalają jeszcze pełniej otworzyć się na wrażenia, na szukanie w muzyce oddechu, bliskości, intymności.
Muzyka sytuowana pomiędzy zyskuje jeszcze jeden szczególny przywilej – przekraczając i zacierając granice epok, estetyk i praktyk wykonawczych, daje nam, odbiorcom, nieustanną swobodę ruchu, oscylowania, zmiany lub możliwość zatrzymania się. Tam, gdzie dla nas najpiękniej.
Zapraszamy na XIII Festiwal Muzyczny im. Wojciecha Kilara.