RE:WIZJE
KONCERT INAUGURACYJNY
Inauguracja XIII edycji Festiwalu będzie kolejnym rozdziałem w naszej opowieści o lustrzanych odbiciach w muzyce. Nie zamierzamy jednak odświeżać przeszłości i elegancko się jej kłaniać. Wolimy zrobić to bardziej przewrotnie i sprawdzić, co dzieje się z muzyką, kiedy twarde reguły, znane formy i oswojone gesty zostają nie tylko uruchomione na nowo, ale też przetworzone i zrewidowane. Zgodnie z przewodnią myślą festiwalu akcja koncertu rozgrywać się będzie zatem w przestrzeni „pomiędzy”, by to, co już było, rozciągnęło się na tu i teraz.
W 24 preludiach i improwizacjach Piotra Orzechowskiego rewizji podlega sam porządek muzycznego myślenia. Punkt wyjścia jest właściwie modelowy: 24 tonacje, forma preludium i krótka improwizacja – krótko mówiąc, cień Bachowskiego Das wohltemperierte Klavier. Współczesny twórca wchodzi z uświęconą tradycją w ruchliwą, polemiczną i przekornie zaczepną interakcję. Preludium otwiera temat, improwizacja go eksploruje: rozwija, komentuje, dekonstruuje, dopowiada i otwiera sensy, na które w nutowym zapisie bywa za ciasno.
Koncert na fortepian i orkiestrę Henryka Warsa jest z kolei rewizją wizerunku samego kompozytora. Twórca, zapamiętany głównie jako autor przebojów przedwojennego kina, odsłania tu swój zmysł symfoniczny. Utwór, pisany już po wojnie – po doświadczeniu tułaczki i utraty dawnego świata – niesie w sobie liryzm, nostalgię i wielkomiejską energię. Pobrzmiewają w nim wyraźne echa muzyki późnoromantycznej i przedwojennej piosenki, które w połączeniu z idiomem jazzowym i hollywoodzkim rozmachem układają się z jednej strony w efektowny kolaż brzmieniowy, z drugiej zaś tworzą muzyczny portret artysty, którego życie rozgrywało się przecież w nieustannym „pomiędzy”.
Znakomitym dopełnieniem idei całego koncertu będzie Fancy Free Leonarda Bernsteina. Muzyczny portret Nowego Jorku lat 40. XX wieku pulsuje tu tanecznym nerwem, młodzieńczą brawurą, orkiestrową wielobarwnością i jazzową swobodą – a wszystko pod rusztowaniem precyzyjnej konstrukcji. Bernstein, nadając muzyce przymioty miasta oraz cechy ludzkie, wyzwala w niej niesamowitą gibkość i giętkość – pozwala jej skręcać, meandrować, kokietować, żartować i bez pardonu zmieniać ton. Niech żyje prawdziwa wolność!
zdjęcia autorstwa Magdy Hueckel dla ZAiKS